infolinia czynna pn-pt. 9:00-14:00
w pozostałych godzinach prosimy o wiadomość SMS

+48 731 830 820

Opiekun zwierząt – jemu trzeba powiedzieć wszystko!

Bardzo podkreśla się to, aby oddając pupila pod opiekę petsitterowi, pytać o wiele aspektów. Nie mówi się jednak o tym, aby mówić mu wszystko o pupilu. Nawet najdrobniejsze szczegóły. Opiekun zwierząt jest tylko człowiekiem, więc i jemu może stać się krzywda w czasie pracy. Wbrew pozorom może to być bardzo ryzykowana praca, mimo że pracuje się tylko z psem czy kotem – zwierzętami domowymi, które nie mogą zrobić krzywdy. A jednak…

Zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt

W przypadku kotów sprawa zatajenia jakiś istotnych informacji nie jest, aż tak poważna jak w przypadku psów. Dobrym porównaniem są rodzice względem swoich dzieci, którzy mówią, że ich dziecko jest grzeczne i nie rozrabia. Tak samo jest w kwestii psów. Właściciele bagatelizują ich zaburzenia behawioralne, co zwiększa ryzyko poważnych wypadków w czasie opieki. Nie wyklucza to jednak faktu, że koty również mogą stanowić zagrożenie. Jednak ataki ze strony kotów rzadziej występują niż w przypadku psów. Właściciele kotów częściej ukrywają fakt, że ich kot ma poważną chorobę zakaźną (często nawet nie wiedzą o tym, ale jest to jednak wynik zaniedbania regularnego odwiedzania weterynarza). W takim wypadku najbardziej cierpią właściciele i ich kotki, które są z chorym kotem pod opieką petsittera w tym samym czasie. Jednak największymi pretensjami jest obarczany opiekun zwierząt, a nie właściciel chorego kota. Właściciele uważają wówczas, że jest to niedopilnowanie petsittera.

Opiekun zwierząt – jemu trzeba powiedzieć wszystko
Źródło: Freepik

Opiekun zwierząt jest obarczony wysokim ryzykiem

Magdalena Śpiewak, petsitterka z Warszawy, w wywiadzie dla weekend.gazeta.pl autorstwa Ewy Jankowskiej, szeroko opowiada o swojej pracy, ale bardzo podkreśla fakt ukrywania istotnych faktów przez właścicieli. Mówi, że problemem zwykle nie są zwierzęta, ale ich właściciele, bo potrafią ukrywać fakt, że ich pies jest na przykład agresywny. Przytacza przy tym swoją własną historię, gdzie opiekowała się amstaffem, który był na tyle agresywny, że rzucał się na twarz i szyję każdego człowieka. Razem z mężem założyli mu kaganiec. Jej mąż został przy tym bardzo poraniony w dłoń. Przy odbiorze psa okazało się, że to jego normalne zachowanie, atakuje wszystkich dookoła i po domu również chodzi w kagańcu.

W wywiadzie przedstawia także inną historię, która pokazuje, że właściciele są zdolni ukryć faktyczny stan zdrowia zwierzaka. Opiekowała się wtedy starym psem w typie grzywacza chińskiego. Bardzo niepokoiło ją zachowanie psa, jednak w czasie kontaktu z właścicielką, zapewniano ją, że to normalne i Magdalena ma się tym nie przejmować. Jednak petsitterka nie odpuszczała i zabrała psa do weterynarza. Stan zdrowia psiaka był na tyle ciężki, że trzeba było go natychmiast uśpić. Było to dla niej ogromne przeżycie, w końcu zwierzęta to jej całe życie. Cały wywiad z Magdaleną Śpiewak znajdziesz tutaj.

Hotel dla psa lub kota – jak przygotować swojego pupila?

Co za to grozi?

Ciężko jest jednoznacznie powiedzieć co grozi właścicielowi za zatajenie faktów na temat swojego pupila. Nie jest to uregulowane w żaden sposób prawnie. Petsitterzy, aby uniknąć pociągania ich do odpowiedzialności, zabezpieczają się umową. Więc w przypadku, jeśli stanie się krzywda opiekunowi, może on wytoczyć proces cywilny właścicielowi. Jednak w sytuacji, jeśli zwierzak spowoduje jakiekolwiek szkody (na przykład w czasie spaceru z opiekunem) to odpowiedzialność ponosi opiekun. Mówi o tym ustawa z dnia 20 maja 1971 r. o kodeks wykroczeń (Dz.U.2018.618). Art. 77. k.w. o niezachowaniu ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia: kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany. W wypadku wyrządzenia poważnych szkód również konsekwencje ponosi osoba, która w danej chwili zajmuje się zwierzakiem (Art. 431. k.c. o szkodach wyrządzonych przez zwierzęta). Niestety prawo jest nieuściślone i niejednoznaczne, ponieważ nie jest brana pod uwagę możliwość zatajenia informacji o zwierzaku przez właścicieli. A taka sytuacja całkowicie zmienia sytuację. Zwykle opiekun zwierząt nie podejmie się opieki nad zwierzakiem z problemami behawioralnymi oraz agresywnymi. Niestety nie zawsze takie zachowania można zauważyć już na jednym spotkaniu zapoznawczym.

Opiekun zwierząt – jemu trzeba powiedzieć wszystko
Źródło: Freepik

Jakie informacje trzeba przekazać opiekunowi?

Przede wszystkim należy przedstawić, jak wygląda typowy dzień pupila – co robi, co je i kiedy, ile ruchu potrzebuje. Należy również podać wszelkie informacje na temat stanu zdrowia. Czy nie jest na coś uczulony oraz czy pupil zażywa stałe leki lub suplementy. Dodatkowo warto wcześniej zorientować się czy weterynarz nie ma żadnych przeciwskazań zdrowotnych oraz behawioralnych do oddania pupila pod opiekę opiekunowi. Innym aspektem, który należy poruszyć jest zachowanie względem innych zwierząt, osób dorosłych, dzieci. Ważną informacją będzie również informacja jak zwierzak zachowuje się na spacerze. Czy bez problemu chodzi na smyczy, czy nie wyskakuje z szelek, nie ciągnie, nie wyrywa się.

Każdy zwierzak jest inny i potrzebuje indywidualnego podejścia. Dlatego tak ważne jest przekazywanie sobie informacji.

Kamila Zdzienicka

Kamila Zdzienicka

kamila@aniamlhotels.com | +48 720 830 820